konkursy-ksiazkowe blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2010

Kochani!

Czas na rozwiązanie naszego konkursu w którym do wygrania była książka Marcina Pilisa ” Łąka umarłych „

Nagrodę otrzymuje: Piotr Ziomber


Tym razem przy wyborze zwycięzcy pomogła mi Monika Walas, która czasem pisze do Wan na „Książki Moja Miłość „

Wszystkim bardzo dziękuję za udział w konkursie i zapraszam do następnego już niedługo. Poniżej zwycięskie opowiadanie


Moją bohaterką będzie Kasia z „Nakarmić Wilki” Marii Nurowskiej, dziewczyna z Warszawy która bada życie wilków. To jedna z ciekawszych postaci z książek, które ostatnio przeczytałem, a z która się identyfikuję z racji tego, iż sam wychowałem się w Beskidzie Niskim i wiele razy słyszałem wycie wilków oraz je widywałem. 


Kasia zaprosiła mnie do małej miejscowości, abym w ciągu jednego dnia poznał jej pasję – wilki.Podchodziłem do tego pomysłu z dystansem, ale w końcu wyraziłem zgodę. Przyjaźniliśmy się od lat, więc znałem ją na tyle, aby wiedzieć że na odmowę nie mam szans. I tak paręnaście godzin później znalazłem się w Bieszczadach, środek,a królestwo Kasi okazało się bardzo surowym domkiem letniskowym bez żadnych wygód. Umówiliśmy się że nad ranem wyjdziemy aby zobaczyć i poczuć więcej jak mawia Kasia…Warunki prowizoryczne bardzo skąpe, praktycznie żyła jak mnich. Ale była szczęśliwa, a ja chciałem poznać tajemnicę jej szczęścia.
-Wstawaj, wstawaj….- czuję czyjeś szarpanie i powoli otwieram oczy….musimy już iść – Kasia dodała ciszej usuwając dłoń z mojego barku i patrząc na mnie
- No dobrze…- powiedziałem przeciągając się na łóżku i wzrokiem szukając kubka gorącej herbaty. Kasia jakby wiedząc o co mi chodzi rzuciła krótkie „ubieraj się i wychodzimy” zakładając grubą kurtkę i zabierając skórzaną czarną torbę.

W jej oczach zobaczyłem rodzaj ekscytacji, którego nigdy wcześniej u niej nie widziałem, a przecież jedliśmy razem z niejednego pieca, wiec tym bardziej tego nie próbowałem zrozumieć. Parę minut później wyszliśmy. Katarzyna mówiła cicho, wydając z siebie konkretne zdania, bez zbędnych słów. Wszystko było takie oszczędne. Dowiedziałem się ze kierujemy się w miejsce gdzie spotyka się grupa wilków,blisko gdzie maja swoją norę, a my idziemy na bezpieczną odległość, aby ich nie spłoszyć. Po parunastu minutach marszobiegu znaleźliśmy się w „punkcie obserwacyjnym” którym było drzewo, wysokości około sześciu metrów o rozłożystych gałęziach i grubych, solidnych konarach. Kaśka widząc moje obawy co do wdrapywania się na ośnieżone i oblodzone drzewo zrobiła to pierwsza pierwsza, dając mi znaki, abym nic nie mówił. Tym sposobem parenaście minut później znalazłem się parę metrów ponad ziemią w dziwnej pozycji na drzewie, a za izolację służyły nam stare ubrania. Wcześniej dowiedziałem się że mam zakaz używania perfum, wszystkiego co wydaje jakąś woń, która może wypłoszyć wilki. Przez parę minut nic się nie działo, ale nagle Katarzyna podała mi lornetkę pokazując wzrokiem miejsce na które mam spojrzeć. Spojrzałem i o mało nie spadłem z drzewa. Po raz pierwszy w życiu zobaczyłem prawdziwego wilka, a właściwie wilczka – małą kuleczkę która z daleka wyglądała jak piesek. Po paru chwilach pojawił się drugi wilczek – domyśliłem się że to jest rodzeństwo, a potem wilczyca która bacznie obserwowała teren jakby szukając potencjalnego niebezpieczeństwa i gotowa od razu stanąć w obronie własnych maleństw. Jęknąłem z wrażenia, gdy zobaczyłem w wilkach pewną dostojność. Ich miękkie poruszanie się, ich bieganie miało coś z godności królewskiej. Nie potrafiłem tego opisać, ale nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałem. Zerknąłem na Kaśkę, która coś notowała w małym notesiku w czarnej, skórzanej oprawie. 
- Co piszesz? – zapytałem szeptem bardziej z poczucia że cisza jest zbyt długa. 
- Opisuję życie wilków. Zobacz na Spartakusa…- szepnęła
- Na Spartakusa? – zapytałem nieco zdziwiony, jednocześnie chłonąc obrazki przez okulary lornetki. 
- Zapomniałam ci powiedzieć Piotrze…Ja znam te wilki, każdy z nich ma nadane imię… – odpowiedziała szczegółowo opisała mi po czym je poznaje i że imiona pasują do cech charakteru. 

Obserwując zwierzęta nie zobaczyłem jak szybko płynie czas, ale około południa poczułem głód. Kasia dała mi znak pokazując zegarek że, za paręnaście minut kończymy. I jak za zawołanie mniej więcej po dziesięciu minutach zwierzęta nagle zniknęły. Kasia uśmiechnęła się dając ręką znak do powolnego zejścia z drzewa. Wracaliśmy w milczeniu, ciągle miałem w głowie to co widziałem. Godzinę później po skromnym obiedzie opowiedziałem Kasi że chyba rozumiem jej fascynację, a Katarzyna że ona kocha te zwierzęta, ale nie wszystko widziałem. Nie wiedziałem o czym mówi, ale ją rozumiałem i czułem że ma coś w zanadrzu. Nie myliłem się. Do wieczora rozmawialiśmy o wilkach, tak jakby inne tematy nie istniały. Wcześnie rano musiałem wracać do Krakowa, dlatego położyłem się wcześniej. Kasia uśmiechając się powiedziała, abym się nie bał, gdy nagle coś się stało. Nie chciała mi powiedzieć co ma na myśli. Ja sam miałem się o tym przekonać w krótkim czasie. 

Nagle obudził mnie jakiś szmer. Ciemności były nieprzeniknione, ogień w prowizorycznej kuchence już dawno wygasł, a ja słyszałem tylko ciche pochrapywanie Kasi zza cienkiej ściany. W tym momencie usłyszałem przeraźliwe wycie, które zmroziło mnie do szpiku kości. – To wilki…o Jezu…zaraz nas zaatakują…- biłem się z myślami wściekły że Kaśka ciągle śpi,a może tylko udaje? – Nie będę udawał że się nie boję – pomyślałem odsuwając kotarę która zastępowała drzwi i za którą spała Kasia. 
- Kacha, śpisz? – zapytałem czując że słowa ledwo przechodzą przez moje gardło. 
- Co się stało? – zamruczała podnosząc głowę i otwierając półprzytome ze snu oczy. 
- Jak to co? – chciałem krzyknąć z wściekłości…. 
- Wilki, zaraz wejdą do środka..nie słyszysz? – rzuciłem spanikowany do granic możliwości. 
Kaśka nic nie mówiła tylko parzyła na mnie, a po chwili wybuchnęła śmiechem. 
- Tak, bardzo śmieszne. A może zwariowała ze strachu ? – zastanawiałem się gorączkowo, zauważając że to wycie nawet przestaje mi przeszkadzać. Obserwowałem Kaśkę ,a w myślach pojawiła się chęć wezwania psychiatry, ale gdzie ja znajdę w lesie psychiatrę?
- Siadaj – Pokazała mi miejsce przy swoim łóżku. 
- Siadaj i słuchaj… – dodała nie przestając się śmiać. Skierowałem się jak potulny baranek we wskazane miejsce i usiadłem na brzegu łóżka wlepiając wzrok w kawałek grubego koca. 
- Posłuchaj. Wycie wilków i podchodzenie pod ludzkie siedziby jest naturalna i nie ma w tym nic złego. Wilki nie zaatakują, nie czyhają na nasze życie, a nawet więcej…uważam że chcą nam coś powiedzieć. Gdybyś przebywał z nimi więcej być może byś odkrył w tym jakiś mistycyzm? Tego nie wiem. Co najwyżej zaatakują zwierzęta domowe, ale to też jest raczej rzadkość. Przecież są ważnym elementem ekosystemu. Nie ma czego się obawiać. One same się boją , są coraz bardziej osaczone, ludzie na nich polują i powstają nowe historie o porywaniu dzieci przez wilki i inne bzdury. A wilk nie potrafi się obronić… 

Kaśka opowiadała a ja wsłuchałem się w to wycie i było w nim coś z bólu, a przez chwile nawet wydawało mi się że usłyszałem prośbę o ratunek. Do rana nie zasnęliśmy. Wycie zakończyło się grubo po trzeciej nad ranem, a ja godzinę później byłem gotowy do wyjścia, aby zdążyć na pierwszy autobus do Krakowa. Wiedziałem jedno…jeszcze wrócę. Do takich miejsc się wraca, a ja chyba zaczynałem rozumieć intencje Katarzyny i przestałem ją brać za nieszkodliwą wariatkę.
Łąka umarłych

KONKURS

Brak komentarzy

Witajcie!

Czas na kolejny fantastyczny konkurs. Tym razem do wygrania będzie jeden egzemplarz świeżo wydanej książki Marcina Pilisa ” Łąka umarłych”
Zadanie konkursowe:
Napiszcie krótkie opowiadanie o tym jak spędzilibyście jeden dzień ze swoim ulubionym bohaterem literackim, co byście robili, co byście zwiedzili itp Opowiadanie musi być na min. 1 str A4, a max na 2 str A4 Pamiętajcie o wprowadzeniu, rozwinięciu i zakończeniu. Nie zapomnijcie również napisać kim jest ten bohater i z jakiej książki pochodzi. Wasze opowiadania proszę wysłać na maila: agacik@agacik.pl w temacie maila proszę wpisać słowo „Konkurs” oraz podać imię i nazwisko.
Termin:
Konkurs potrwa od dziś tj 25.10.2010 do 28.10.2010 włącznie
Czekam na Wasze opowiadania z niecierpliwością. Wyniki ogłosimy 29.10.2010r. Nagrodzone opowiadanie zostanie tutaj później ujawnione :) Życzę Wam przyjemnej i twórczej pracy :-) Do dzieła!
Łąka Umarłych
Tytuł: Łąka umarłych      
 Autor: Marcin Pilis           
   Wydawnictwo: SOL           
Oprawa: miękka            
Rok wydania: 20.10.2010
Oto trzy zwycięskie listy naszego konkursu zorganizowanego z okazji Dnia Chłopaka.


1. Jack London – „Martin Eden” – Opowieść o prawdziwym facecie, którytak mocno pokochał kobietę, że, by zdobyć jej serce, nauczył siępisać, co mu przyniosło mu sławę. Potem, gdy miał wszystko,stwierdził, że to bezsensu. Na końcu, gdy miał cały świat u stóp,popełnił samobójstwo. 

2. Jack London – „Wilk Morski” – Ekstra-Męsko książka. Bezwzględnykapitan statku. Jednak każdy ma serce. On także je miał. Superksiążka! 
3. Dawid Goleman – „Inteligencja emocjonalna” – Choć nie jest toksiążka fabularna – to każdy facet powinien ją przeczytać, bypolepszyć swoją inteligencję emocjonalną. Tym samym lepiej wczuwać sięw inną osobę. No, przede wszystkim lepiej wczuwać się w emocjekobiety. 
4. Markiz de Sade – „Justyna, czyli nieszczęścia cnoty” – Hardcore -jednym słowem. Nie dla cnotliwych. 
5. Fryderyk Nietzsche – „Tako rzecze Zaratustra” – Dla wszystkich,którzy czują w sobie moc siły i energii. Dla tych, którzy wznoszą sięponad to co ziemskie i zwykłe. Dla prawdziwie silnych facetów. 
6. Antoine Exupery – „Mały Książę” – Każdy prawdziwy facet to w środkumały Książę, marzyciel kochający życie. I każdy facet dla swojejkobiety powinien być księciem. 
7. Paulo Coelho – „Pielgrzym” – Każdy facet to pielgrzymprzemierzający przez życie. Jednak chodzący swoimi drogami. 
8. William Diehl – „Pierwotny strach” – Opowieść o inteligentnymzabójcy, który zabił, a potem wmówił wszystkim chorobę psychiczną. Wżyciu facet musi umieć sobie radzić! 
9. Słownik synonimów i wyrazów bliskoznacznych, i encyklopedię – Żebybłyszczał elokwencją, intelektem, był błyskotliwym erudytą ;-) 
10. Biblię - Każdy powinien ją przeczytać. Prawdziwy facet też. Tonajpopularniejsza książka na świecie. Przyznaję, że nie przeczytałem. 

Autor:Przemysław Wieczorek

Lista II

1. Ojciec Chrzestny – Mario Puzo 
2. Sycylijczyk – Mario Puzo 
3. Krzyżacy – Henryk Sienkiewicz 
4. Faraon – Bolesław Prus 
5. Potop – Henryk Sienkiewicz  
6. Pojedynek z Syberią – Romuald Koperski 
7. Zbrodnia i kara – Fiodor Dostojewski 
8. Bracia Karamazow – Fiodor Dostojewski 
9. Wyznania gejszy – Arthur Golden 
10.Sztuka kochania – Owidiusz

Autor: Kamil Wojciechowsk

Lista: III

1. 2586 kroków – Andrzej Pilipiuk 
2. Bajki robotów - S.Lem 
3. Kongres futurologiczny – j.w. 
4. K-PAX – Gene Brewer 
5. Kronika ptaka nakręcacza - Haruki Murakami
6. Armagedon – Tim LaHaye, Jerry B. Jenkins 
7. Buddowie dachu świata – Lama Ole Nydahl 
8. Diuna – Frank Herbert 
9. Narkotyki – Witkacy :) 
10. Lot nad kukułczym gniazdem – Kesey Ken 

Autor: Abek Okragly


A tak powinna wyglądać biblioteczka mężczyzny. Zgadzacie się?


  • RSS